12 września 2013

Paczka czerwcowa - część pierwsza



Witajcie! Dziś część pierwsza opisu paczki (a raczej jej zawartości). Poza tym uzupełniłam zakładkę o breyerach (Kolekcja- breyery - trad/sm). No to zaczynamy! (Powiększajcie sobie zdjęcia klikając na nie).

Klacz Shire, siwa (Katina)
Cóż mogę powiedzieć - jest piękna, chyba najlepszy model w tej paczce. Jest też ogromna i bardzo ciężka - czuć , że to shire.  Cieszę się, że wybrałam tą maść, bo w czarnej wersji ponoć prześwituje róż.


Klaczka Shire, siwa (Kalina)
Podobnie jak jej matka, jest piękna. Olbrzymi plus za ładny, delikatny kłusik. Myślałam nad zrobieniem z niej ogierka, ale jak mam Katinę, to Kalina musi być (jak poczytacie trochę o orkach, to zrozumiecie, o co mi chodzi :-).





Ogier Lusitano, myszaty - Ulisses
Ulisses przyjechał do mnie niestety bardzo obdrapany. Ogólnie jego farba jest bardzo nietrwała. Jednak jego poza przebija wszystko - jest wspaniała i dynamiczna. Można go też ustawiać na tylnych nogach. Niestety zrobiony z gumy.









Klacz arabska,  golden (złota palomino) , (Alyss). Jest cudowna. Piękna klaczka we wspaniałej pozie (marzę o takiej w skali Traditional). Kolor też bardzo piękny, tylko trochę za bardzo się świeci. Farba też nie jest najtrwalsza. Także zrobiona z gumy. Teraz trzeba znaleźć jej Willa (patrz "Zwiadowcy").










Źrebię QH, gniade (Rin). Bardzo ładny źrebak, fajna poza, masa nie jest gumiasta, a farba nie złazi. Do maści też nic nie mam.









Ogier lipicański, siwy (Xanthos). Super poza, uchwycony podczas kurbety. Głowa piękna z resztą ciała trochę gorzej. Niestety zrobiony z gumy, choć nie tak miękkiej jak np. u  luzytana i pomalowany łatwo schodzącą farbą. Poza tym super.











Ogier Andaluzyjski myszaty (Navis). Jego poza przypomina mi trochę innego andaluza , breyera Kriptona Seni II. Jego maść bardzo do niego pasuje. Rozwiana grzywa dodaje uroku, szkoda, że ogon już taki nie jest. Model jest pomalowany łatwo schodzącą farba i zrobiony z bardzo miękkiej gumy.







Ogier Hanowerski, gniady (Amigo). Ładna poza, anatomia też chyba bez zarzutu. Dręczy mnie tylko ta maść... Ogier jest prawie bordowy! Może kiedyś się do tego przyzwyczaję, ale na razie bardzo mnie to razi. Co do masy i farby ma te same wady co poprzednik.




Ogier TWH, palomino ( Horace). Koń ma bardzo ładną pozę, lecz także wiele wad. Najbardziej drażni mnie jego malowanie - strasznie się błyszczy.  Co do masy i farby ma te same wady co poprzednik.







Źrebię TWH, kasztanowate (Arthur) Bardzo ładny konik, ładna poza i maść, trochę miękka masa, ale do przeżycia. Jestem z niego zadowolona.


Reszta opisu będzie, jak tylko dam radę.
Dobranoc!
M

8 września 2013

Skąd mój nick - czyli coś o Malii.

Witajcie!
Niestety, w domu będę siedzieć jeszcze co najmniej tydzień - zapalenie oskrzeli. Zajmę się więc blogiem. Już zaczęłam uzupełniać zakładki.

Zanim napiszę notkę o paczkowej gromadce (nie zapomniałam o tym!), zacznę nowy cykl. Otóż jak pewnie wiecie interesuję się waleniami i sirenami, w co wciągnęłam także Sophiję. Będę Wam w nim przybliżała (może Sophija także) gatunki oraz pojedyncze osobniki, zachowania, budowę i takie inne. Innymi słowy:
ponudzę Was trochę :-).Artykuły te będą umieszczane w zakładce wale. 

Zacznijmy od mojej ulubionej oreczki, Malii.

Podstawowe informacje:
Płeć: samica
Rodzice: Taima* i Tillikum
Data urodzenia: 12.03.2007r.
Miejsce urodzenia : Seaworld Orlando
Obecne miejsce przebywania: jak wyżej
Znaczenie imienia: "oaza spokoju" po hawajsku

Malia to młoda samica. Jest 3 dzieckiem Taimy* i Tillikuma, niestety ostatnim żywym tej pary. Obawiano się, że jej matka będzie agresywna w stosunku do niej, lecz po trudnych początkach wszytstko wróciło do normy. Mała szybko zaprzyjaźniła się z ojcem oraz z dorosłymi samicami Katiną i Takarą oraz ich dziećmi - samczykiem Truą i samiczką Nalani. Pomogła Trurze podnieść się po wyjeździe matki.
Niestety, wkrótce potem sama przeżyła podobny dramat. 6.6.2010r. podczas porodu umarła jej matka. Po tym wydarzeniu Kalina* zaczęła się opiekować Malią, lecz sama odeszła pod koniec roku. Malia musiała się więc stać bardziej samodzielna.
Malia jest bardzo inteligentną orką. Mimo młodego wieku zna już wiele sztuczek. Dalej bawi się z Nalani i Truą, jednak potrafi "dać im po głowie".Często zaczepia gości parku.

* - orka odeszła

Malia może się mylić z Truą i Nalanii, ponieważ jest w podobnym wieku. Jednak jej plamki oczne są bardzo długie i cienkie, co odróżnia ją od reszty. Prawa plamka ma jedno wycięcie, a druga dwa. Płetwa grzbietowa Malii jest prosta


Mała Malia z Taimą*.
Zabawy z Truą.
Z Nalani.

Zdjęcia z ::klik

informacje:klikklik,klik i z głowy
Wiem, że dużo nowych imion, ale jak będziecie czytać regularnie, to wszystko skojarzycie.
Następna notka już o paczce.
Cześć!
M




5 września 2013

Stajnia i breyery

Witajcie ponownie!
Dziś długa notka, ponieważ jestem chora i mam czas.Oczywiście rozłożyłam się po wf. Ale do rzeczy!

Po pierwsze stajnia. Zaczęłam ją robić jakieś 2 lata temu i skończyłam w te wakacje. Nie jest to żadne architektoniczne arcydzieło, ale ja jestem z niej bardzo dumna.



                                                                    Zamknięcie.

Tym zakładam okna, żeby się nie otwierały.



Stojak na siodło.
Poza tym biorę udział w konkursie u Capricorn.

A teraz mogę już oficjalnie powiedzieć : oto Sato!

Jak to Sophija trafnie określiła - im dłużej się na niego patrzy, tym piękniejszy się zdaje. Producent napisał: Właściciel żywego konia Sato April Wayenberg z Blazing Colours Farm powiedział "Ten koń jest spełnieniem marzeń o koniu, każdej młodej dziewczyny".W rzeczywistości, jak i w postaci odwzorowanej figurki, ten koń jest usposobieniem piekna. Niech zdjęcia mówią same za siebie!
                                                           Kantarek robiony własnoręcznie z aksamitki.
                                 


A teraz czas na Big Chex to Cash czyli Czesława. Czesiek ma swój urok, choć bardziej mi się podoba mi jego lewa strona. Ale niebieskie oko też ładnie wygląda. Jasna grzywa dodaje mu lekkości. Ma bardzo piękną maść.  Tworzy zgrany tandem z Larym ( O'Leary's Irish Diamond). Chłopcy od razu się zaprzyjaźnili.Czech także dostał kantar. Zamierzam doszyć kilka kolorowych pasków.





Jak już mówiłam, zakupiłam SM w londyńskim Hamleysie. Wybór był tam niezbyt wielki, ale za to praktycznie same wycofańce (szkoda, że wtedy o tym nie widziałam). Włąściwie to zakupiłam dwie figurki - dla siebie i dla Sophiji. Sophija dostała Quaterka na moldzie Standing Stock horse:
źródło: klik
Ja natomiast zakupiłam hanowera na moldzie Standing Throughbred - Big Bena. Figurka jest bardzo ładna, obawiam się więc, że moje postanowienie zbierania wyłącznie Tradów legło w gruzach.

Na dziś to tyle. W najbliższym czasie postaram się dodać coś o czerwcowej paczce i może coś o orkach
M
P.S. Dziś przyszła Tenebris czyli breyer Elvis Bear. O  niej też planuję notkę.

2 września 2013

O wszystkim po trochu!

Witajcie po wakacyjnej przerwie! Na wstępie dziękuję za komentarze. Po drugie przepraszam, że tak długo nie pisałam. Po trzecie - będę się starała uzupełniać wszystkie zakładki i motywować Sophiję do pracy. Sophija zmieniła właśnie klasę, więc to normalne, że miała inne problemy niż pisanie. A teraz do rzeczy!

Najpierw zacznijmy od moich wakacji. Pierwsze dwa tygodnie spędziłam nad Bałtykiem. Owocem tego pobytu są ok. 20 strony rękopisu, liczne zdjęcia oraz kilka szkiców. A oto moje najlepsze prace:


Potem nastąpiła zmiana aparatu na Olympusa Stylus TG-830 - którego bardzo polecam!

Potem wyjechałam na tydzień do Londynu. Niestety, w Harrodsie nie mieli już breyerów, a w Hamleysie na wyczerpaniu. Zakupiłam jednego SM, ale o tym potem.  Bardzo polecam również londyńskie ZOO - mają okapi!
Potem wyjechałam na 5 tygodni na wieś. W pierwszym tygodniu chodziłam po górach - byłam na Turbaczu, Kasprowym i Luboniu Wielki. Oczywiście, bez zdjęć się nie obyło!

 Potem, jak zwykle nastąpiły imieniny wuja. Dostał Świnkę. Świnka jest bardzo miła, choć trochę kiczowata.
Potem był tydzień z Sophiją. Właściwie to oprócz serialu o breyerach nie zrobiłyśmy nic.
Później spędziłam tydzień z babcią. Napisałam następne 20 stron, zrobiłam następne szkice. Uszyłam 9 kantarów dla breyerów - o dziwo nawet mi wyszły.Namalowałam też pierwszy obraz olejny - nie jest to arcydzieło, ale może będzie lepiej!

 Po drodze byłam jeszcze w Łańcucie - piękny zamek, mili ludzie.


Na ostatni tydzień pojechałam do Gładyszowa, a dokładniej do Regietowa. Bardzo piękna stajnia i świetni instruktorzy. Hotel też niczego sobie. Wszyscy bardzo dbają o konie. A oto Bahama - klacz , na której jeździłam:
Ogólnie rzecz biorąc, w te wakacje nic nie zrobiłam, ale i tak było super. W najbliższym czasie spróbuję napisać notkę o Sato, Cześku i spółce.
Cześć!
M